na czerwonym2011-02-17 karetka ratująca życie i licealista goniący za autobusem na ich zielonym wsiadam do tramwaju z zaciętymi drzwiami i zauważam jedność bycia razem na czerwonym jej uśmiech już szczerzy się sztucznie po drugiej stronie ulicy ręka wciąż pośrodku drugą rękę przyciąga do siebie i jego postać całą na końcu dostrzegam starość Zastanawiam się, co stanie się z nimi jutro? Czy obudzą się razem? Które z nich pierwsze odejdzie, pozostawiając tępą nieobecność? Czy codziennie nie mogą usypiać, czy wstają razem rano i biorą pigułki na serce? I jak to robią, że uśmiech mają na twarzy, ona silny a on zatroskany? I dalej choć idą po bezpiecznym gruncie ręka tkwi w ręce i uśmiech czaruje im twarze.
skomentuj (0) |
|
|||||||