kilka dni od 2 do 7 i okolice2011-12-06
Wspaniałe uczucie słyszeć coś takiego. Po tylu naszych przejściach, aż dziwne, że jesteśmy przyjaciółmi. I muszą przy tym zaznaczyć, że nie lubię nadużywać tego słowa.
Ż. wyjechał zagłębić się w swoje kontakty z otoczeniem i dziś rano przeprowadziliśmy pierwszą od pewnego czasu rozmowę, która była prosta, szczera i co wyjątkowe i nowe, płynna. Niesamowicie radosne uczucie, mimo trudu tej rozmowy.
Ja też się otworzyłam czując tę otwartość z drugiej strony.
Ja pracuję nad swoimi relacjami z S. Nie wiem czemu wciąż są w jakiś sposób trudne. Długo zaniedbywane i niepielęgnowane życie w pewien sposób ze sobą nie jest najlżejszym kompanem, ale widzę jak się zmieniam znów i powracam do lepszych odczuć i lepszych relacji.
Z O. rozmawiamy i pozytywne to jest, podobnie jak z T.
Wczoraj był lekki kryzys niepewności nieobecności, ale czasowo i intensywnościowo zdecydowanie złagodniał w porównaniu z poprzednimi.
Te kilka dni dużo nam dadzą.
Wspólna opieka nad moją najkochańszą B. i poczucie oparcia.
Z ciałem też radzę sobie nieźle... Trzecia sesja Jogi i praktyka własna czynią mnie innym człowiekiem.
Od tygodnia regularnie rozprężam ciało. Efekty są fenomenalne. Czuję się wolna, rozluźniona, silna i sprężysta. Z każdym dniem sięgam dalej, wyginam się bardziej. Nie bolą mnie plecy, choć nadal się blokują. Wewnętrznie się wyciszam...
skomentuj (0) |
|
|||||||